Czytasz odpowiedzi znalezione dla frazy: Bariera dźwięku





Temat: Bariera dźwięku / The Sound Barrier (1952)
The Sound Barrier (1952) DVDRip



INFO:

produkcja:  Wielka Brytania 
gatunek:   Dramat, Akcja
data premiery: 1952-07-22 (Świat)
reżyseria: David Lean
scenariusz: Terence Rattigan
zdjęcia: Jack Hildyard
muzyka: Malcolm Arnold
czas trwania: 118
KUNIEC

OPIS:

Opowieść o grupie pilotów testujących prototypy samolotów odrzutowych, o ich fascynacji możliwościami techniki, pasji latania, nadziei, strachu i śmierci. Tony Garthwait jest oblatywaczem samolotów u swego teścia. Gdy ginie w katastrofie, jego zrozpaczona żona stara się uchronić przed śmiercią innych pilotów.
KUNIEC

SCREEN:




Download:


KUNIEC
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Jaki skaner?

rozumiem ze powinienen skupic sie raczaj na wpsonach niz
na innych firmach za ta cene?


-nie powiem Ci jak z tymi tańszymi modelami
nie mam porówań....
-moja "barierą dzwięku" był zawsze b2 ze slajdu 6x6
(przy spełnieniu wszystkich dobrych kryteriów wykonania slajdu
i skanu)
-usługowo traciłem sporo kaski na to
teraz mając 3200 zaoszczędzam
-jakość porównywalna z bębnem

jakoś parę lat temu zaufałem Epsonowi
drukarki/skanery pracuje na tym

no i powiem, że mnie nie zawodzi ten sprzęt
a jest jakościowo bez skazy, pomimo
mojej czasami nie fachowej obsługi
(lewe cartridge, ryzy wydruków,
czy wyłączaniu "szuflady" po kilku dniach)

(ale to subiektywna opinia!!)

g.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Jaki skaner?

Gel wrote:
| rozumiem ze powinienen skupic sie raczaj na wpsonach niz
| na innych firmach za ta cene?

-nie powiem Ci jak z tymi tańszymi modelami
nie mam porówań....
-moja "barierą dzwięku" był zawsze b2 ze slajdu 6x6
(przy spełnieniu wszystkich dobrych kryteriów wykonania slajdu
i skanu)
-usługowo traciłem sporo kaski na to
teraz mając 3200 zaoszczędzam
-jakość porównywalna z bębnem


Zaraz, dobrze rozumiem? Skany z płaszczaka są porównywalne ze skanami
ze skanera bębnowego? Tak twierdzisz?

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Ciekawe zdjęcie samolotów z lotniskowca Carl Vinson
Zdjecie przedstawia wyjscie z hiperprzestrzeni jenej z wczesniejszych
werrsji Z-95 Headhunter ;-)
A tak powaznie to mysle ze chodzi raczej o cos zwiazanego z efektami
pogodowymi niz bariera dzwieku (choc moze to byc powiazane). Nie znam sie na
tym, ale nigdy nie slyszalem aby towarzyszyly jej takie efekty wizualne.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "Śruba", "Miliony" i Jackowski


Podobno wszystkie wizje ma
fałszywe,


Podobno bariera dźwięku też jest nieprzekraczalna.


a oni tylko potem w telewizji dolepiają mu różne materiały, że niby
trafił. Przekręt taki, znaczy śruba...


Śruba śrubą - a jak wytłumaczyć to że zaczął mówić o tych dziurach w
gruncie ?

(zakładam oczywiście że obaj - Jackowski i Bernatowicz - nie starają się
publicznością manipulować i wszystko nie jest wyreżyserowane)


Poza tym cały materiał jest nieciekawy,
po co go komentować? To są miski, a najlepszym dowodem na to jest opinia
zasłużonych ufologów, którzy już dawno temu w oparciu o swoją wiedzę i
autorytety określili te miski jako ordynarne fałszerstwo. Po tym powinno się
przestać badać ten przypadek.


Rozumiem że "autorytety" mają oficjalny katalog wehikułów UFO i na jego
podstawie określają co jest a co nie jest fałszerstwem ?

Dotychczas byłem mocno sceptyczny w kwestii "misek" a nawet się z nich
naigrywałem, w kwestii "jasnowidzenia" też raczej sceptyczny zawsze byłem.
Nie wiem dlaczego, ale połączenie owych dwóch spraw podziałało że mój
"scepizm" nieco się zmniejszył.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Akrobacje UFOli, było Pytanko do Enst@!a(o free energy) - do Lisiaka


| Doprawdy? Ja zakładam, ze im większą szybkość trzeba osiągnąć, tym wiecej
| trzeba włożyć energii.
No wlasnie, zakladasz...
To sie odnosi do predkosci podswietlnych a do nad?


Nie o to chodzi. Ja w tej dyskusji założyłem, że bariera prędkości światła
nie istnieje, czyli owe 297 tys. km/s z kawałkiem nie jest bardziej
nadzwyczajną prędkością niż powiedzmy 60 km/h albo bariera dźwięku. Tak więc
w świetle tego założenia nie ma tak, że dla prędkości podświetlnych stosuje
się inny wzór, a do nadświetlnej inny.

A teraz pomyśl i przeczytaj to jeszcze raz... ;-)

Wyjaśnienie:
Nie sądzę, żeby sami paranaukowcy byli zachwyceni takim postawieniem sprawy
(gdyż wtedy np. elektrony w akceleratorach bez problemu by leciały z v =
kilkadziesiąt c, nie wspominając o uwzględnianiu przyrostu masy, czasu życia
i innych takich), więc jeszcze wymyślają jakieś inne rzeczy, na których się
nie znam, a które mają wyjaśniać, czemu mimo bariery światła nie ma bariery
światła. :-. Spytaj McKeya o szczegóły nadzwyczajnej nienadzwyczajnosci
tzw. granicy prędkości światła, he, he, he.

Pozdrawiam

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: WTC - BUSH KŁAMIE?
zacznijmy od interpretacji fizycznej.
Prędkośc dźwięku - niewiele ponad 300m/s
Prędkość obiektu - ok. 3000m/s
Wniosek: może być obecne zniekształcenie dźwięku bądź - co na pewno występuje -
 jego opóźnienie. Jednak istnieją anomalia. Przy wyraźnym natarciu obiektu i
nagłym przyspieszeniu - bariera dźwięku może spowodować iź dźwięk w pewnej
chwili pojawi się wcześniej. W filmie przedstawionym obserwujemy 1 wersję.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Pasy bezpieczeństwa
NA pisze:


a czy ktoś słyszał
o ukaranie kierowcy samochodu osobowego, który przejechał ponad 1000
km/h i zasypia za kołkiem ?


Halo, pobudka. Zasypiasz przy klawiaturze... 1000 km/h? Toć to prawie
bariera dźwięku!

R.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Dziś nie piątek, ale...
Stasio Podróżnik napisał(a):


EndRock napisał(a):

| Kto da więcej ??? Na dobry początek tygodnia ;)

| Pobilem Cie http://img357.imageshack.us/my.php?image=pizd6rs.jpg

;)
http://img382.imageshack.us/img382/9568/wynik8ha.jpg

Licytacja trwa ... ROMEK !!! ROMEK !!! ROMEK !!! :)


Pekla bariera dzwieku:

http://www.mFoto.pl/uploads/1005/0271a39167.jpg

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: amerykanie a darwin


Jacek Krzyzanowski <krzy@machina.plwrites:
Dnia Wed, 13 Jul 2005 00:02:01 +0200, Andrzej Adam Filip napisał(a):
| W przypadku hiltera przed wielkim kryzysem NSDAP zbobywała w w wyborach
| po pare procent głosów. Wielki kryzys lat 30 XX wieku dał NSDAP
| wyborczego kopa i Adolf wybory wygrał.

Chodzilo mi raczej o pojawienie sie czlowieka wspolczesnego. No i bum
cywilizacyjny raptem kilka tysiecy lat temu.


Nie znam na *ten* temat materiałów pisanych "z pierwszej ręki" a jedynie
domysły/kalkulacje ;-)

Prawdopodobnie nastąpiło wtedy przebicie jakiejś bariery (ala bariera
dzwięku w lotnictwie).

"Bum cywilizacyjny" może to być spowodowany lawinowym wzrostem populacji
na skutek wydajnego rolnictwa. Cywilizacja byłaby dostosowaniem do
znaczącego wzrostu gęstości zaludnienia.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: amerykanie a darwin
On 13 Jul 2005 00:57:35 +0200, Andrzej Adam Filip wrote:


Nie znam na *ten* temat materiałów pisanych "z pierwszej ręki" a jedynie
domysły/kalkulacje ;-)

Prawdopodobnie nastąpiło wtedy przebicie jakiejś bariery (ala bariera
dzwięku w lotnictwie).

"Bum cywilizacyjny" może to być spowodowany lawinowym wzrostem populacji
na skutek wydajnego rolnictwa. Cywilizacja byłaby dostosowaniem do
znaczącego wzrostu gęstości zaludnienia.


A mówi się, że karaluchów jest dużo więcej niż ludzi, czy one przegapiły
swój bum cywilizacyjny?

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: amerykanie a darwin


pixel <greenpi@gmail.comwrites:
On 13 Jul 2005 00:57:35 +0200, Andrzej Adam Filip wrote:

| Nie znam na *ten* temat materiałów pisanych "z pierwszej ręki" a jedynie
| domysły/kalkulacje ;-)

| Prawdopodobnie nastąpiło wtedy przebicie jakiejś bariery (ala bariera
| dzwięku w lotnictwie).

| "Bum cywilizacyjny" może to być spowodowany lawinowym wzrostem populacji
| na skutek wydajnego rolnictwa. Cywilizacja byłaby dostosowaniem do
| znaczącego wzrostu gęstości zaludnienia.

A mówi się, że karaluchów jest dużo więcej niż ludzi, czy one przegapiły
swój bum cywilizacyjny?


A jaka jest sumaryczna waga mózgów populacji karaluchów na kilometr
kwadratowy? ;-)

P.S. A mówi się że na określenie Homo *Sapiens* to nie wszyscy ludzie
współcześni zasługują.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: pytanka

Uzytkownik "Damian" <dami@open.net.plnapisal
w wiadomosci


pytanie1:  dlaczego samolot wydaje niezly huk przy
przechodzeniu przez bariere dzwieku???


Poniewaz powstaje bariera dzwieku, tj. (nieomal) skokowe
zaburzenie rozkladu cisnienia i temperatury gazu.


pytanie2: czy powodem ruchu obrotowego np zyrandola
(np w kosciele) jest sila coriolisa???  (wykonuje on
obrót w jednym kierunku a potem "odkreca sie" w przeciwnym)


Nie, powodem jest sila ciezkosci przeciwstawiajaca sie skroceniu
wskutek skrecenia lancucha lub sznura na ktorym wisi zyrandol.
Jesli (co malo prawdopodobne) zyrandol wisi na drucie, to moga to
tez byc naprezenia skretne (torsyjne) w tym drucie.

Maciek

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Chce skoczyć ze spadochronem z wysokości 40 km
Jezeli przekroczy prędkość dźwieku, to przy jakiej prędkości otworzy
spadachron? Przy 1300 km/h ? Przeciez "wyrwie mu plecy" i bedzie ze 30 G.
No chyba że będzie wytracał szybkośc i znowu zejdzie poniżej prędkości
dźwieku ...
ale jak mozna ją tak wytracić ... no i dogoni go bariera dźwieku wtedy...

Szkoda ze te pytania nie padłu.
A z tymi "setkami km" to faktycznie wtopa pytającego :)))


pzdr

tapety4u.xx.pl Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Chce skoczyć ze spadochronem z wysokości 40 km
tyle to i ja sie domysliłem ...
ale moje wątpliwości tyczą tego, że gdy już spadnie w gęstsze rejony i będzie
zwalniał, to dogoni go już bariera dźwieku, co moze chyba być groźne w
gęstszych rejonach (i nie daj boze z małym spadachronkiem wtedy).
Jak myślicie?

I pytanie dla speców, przy jakiej max szybkości jest sens otworzyć spadachron,
by sie nam nic nie stało?
Mowa o wysokościach "bliskiach" nam, czyli jakieś 1-5 km nad ziemią.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Przekroczona bariera dzwieku.
Przekroczona bariera dzwieku.
Dzis człowiek lata po niebie superszybkimi mysliwcami i wysyla rakiety w
przestrzen kosmiczna. Przekroczenie bariery dzwieku jest pestką. Ale przeciez
w dawnych czasach tego wszystkiego nie bylo. No wlasnie, jaka jest pierwsza
rzecz stworzona przez czlowieka, ktora umozliwila przekroczenie bariery
dzwieku? Co to dokladnie bylo? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Fajne Fotki
Fajne Fotki
Bariera dzwieku
www.airliners.net/open.file?id=252881&WxsIERv=Um9ja3dlbGwgQi0xQiBMYW5jZXI%
3D&WdsYXMg=VVNBIC0gQWlyIEZvcmNl&QtODMg=UGVuc2Fjb2xhIEJlYWNo&ERDLTkt=VVNBIC0gR
mxvcmlkYQ%3D%3D&ktODMp=SnVseSAxMiwgMjAwMg%3D%
3D&BP=0&WNEb25u=R3JlZ2cgU3RhbnNiZXJ5&xsIERvdWdsY=ODUtMDA2NA%3D%
3D&MgTUQtODMgKE=QSBVU0FGIEIxQiBtYWtlcyBhIGhpZ2ggc3BlZWQgcGFzcyB2ZXJ5IG5lYXIgd
GhlIHNvdW5kIGJhcnJpZXIgYXQgdGhlIFBlbnNhY29sYSBCZWFjaCBhaXJzaG93LiBGcm9tIHRoZS
AxMjd0aCBCUy8xODR0aCBCVywgS2Fuc2FzIEFORw%3D%
3D&YXMgTUQtODMgKERD=MTIzNTY2&NEb25uZWxs=MjAwMi0wNy0xNw%3D%3D&static=yes Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Czy leci z nami pilot?
Czy leci z nami pilot?
Bariera dżwięku przebita (następna 3700, może 4000? ), silniki w trakcie przeglądu ale wszyscy wiedzą że to tylko formalność a miłe niespodzianki nie są wykluczone, kawy na pokładzie dostatek, (nastroje dopisują), świeże paliwo w drodze (wszak sezon budowlany na wyspach i nie tylko dopiero się zaczyna),
więc co? bomba na pokładzie? Kiedy ten samolot w końcu wyląduje? :)) Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Gornoslazak i bariera dzwieku
Gornoslazak i bariera dzwieku
Wtedy mielismy do czynienia z najnowoczesniejsza istniejaca na swiecie technika:

Hans Guido Mutke (ur. 25 marca 1921 w Nysie - zm. 8 kwietnia 2004 w
Monachium), niemiecki lotnik. Pretenduje do miana pierwszego pilota, który
zdołał przekroczyć w locie barierę dźwięku.

pl.wikipedia.org/wiki/Hans_Guido_Mutke Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Czy ktos wie co to walnelo przed chwila....
nie popadajcie w histerię. miejsce -lotnisko wojskowe, tak - samolot odrzutowy,
tak - bariera dżwięku, tak - jakiś czas temu zleciały do Bydzi chyba 4
chałaśliwe samolociki na odnowę "biologiczną" i dziś je prawdopodobnie
testowano. faktycznie, w pewnym momencie było bardzo głośno. a teraz już
grzecznie śpijcie dzieciaczki. dobrej nocy :] Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Nowe tory do Torunia. Dojedziemy w pół godziny
Nowe tory do Torunia. Dojedziemy w pół godziny
Średnia prędkość 90 km/godz jak na szynobus, to prawie prędkość kosmiczna.
Fakt mamy XXI wiek.........a osiągi jak z 1965 roku.
Trasa Łódź - Warszawa 135 km w czasie 100 minut.
A może PKP nie może się uporać z tą magiczną barierą dźwięku,bo przepisy są z
1950 roku ? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Laserowy bat na piratów drogowych
Może i bzdury, za to dokładnie takiesame jak te, wypisywane przez tego, który wszędzie widzi piratów przekraczających barierą dźwięku i wyprzedzających na trzeciego. A czy te radary za każdym razem są legalizowane? Bo słyszałem o zdarzających się poważnych błędach pomiaru - a mandaty przychodzą nawet po wielu miesiącach... Dobry sposób na niezłą kaskę, nie? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Szkola NR 7 czesc 45
Witam!
Fredku przekaż Józkowi ,że właśnie w Olsztynie jest Todek Śnitko-miszka obecnie
w Niemczech(lekki na wspomnienie).On razem z LM odwiedzili Bożenę Droh. w
sklepie -branża budowlana ,gdzie raczyli się Smirn. a nawet częstowali
potencjalnych kupujących.
To dopiero reklama ?!
Zyby jak udał się wyjazd urlopowy?-ostatniego dnia padało więc mogłeś zaliczyć
nasze spotkanie.Wiem ,wiem ja tylko tak aby podrażnić Lwa.
Dzisiaj u SZwejka mija 40-ta bariera dżwieku ,a co!Gdybyś dzwonił przekaż
pozdrowienia.BY Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Myśliwiec przekracza barierę dźwięku [zdjęcie]
hehe, ale mamy wielu naukowców naukowców w tym kraju ... i fajnie, że spieszą, by wyjaśnić wszelkie przekłamania na forach internetowych - to potral DESER, a nie SCIENTIST - dla wielu osób "bariera dźwięku" jest jedynie kategorią umowną i nawet po przeczytaniu Waszych naukowych uściśleń, będa kojarzyć charakterystyczny huk właśnie z bariera dźwięku.
... a zdjęcie jest bardzo fajne i to, że istnieją inne pokazujące to zjawisko, nie znaczy, że tego nie warto było pokazywać :/
Kto zechce, ten sam sobie poszpera w Wikipedii.

Tyle, że zawsze znajdzie sie ten 'najmądrzejszy', dla którego reszta , to głąby - tu nawet widać, że najmądrzejszych przyszło całe stado i ryczy jeden przez drugiego.

Moja propozycja: Obie ręce na klawiaturę!!! Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: zdążam do krańca swego bytu ...
thanks , grippi ....
nie odzyzwałem się , bom w innym wymiarze...
dlaczego nie publikuje się zeznań astronatów z wypraw w kosmos ?
nie uwierzysz ! obok mnie leci taka jakś delta .. i macha mi ...
co to jest jeden mach ?
bariera... dżwięku nie chwytam ...
ale lube debussiego ...

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "Bariera dźwięku" artykuł z Przekroju
"Bariera dźwięku" artykuł z Przekroju
media.wp.pl/kat,37976,wid,8120963,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1&ticaid=1bab

e.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Akrobacje UFOli, było Pytanko do Enst@!a(o free energy) - do Lisiaka
On Thu, 1 Mar 2001 18:48:56 +0100, "MaDeR" <pawel@friko.onet.pl
wrote:


| No wlasnie, zakladasz...
| To sie odnosi do predkosci podswietlnych a do nad?

Nie o to chodzi. Ja w tej dyskusji założyłem, że bariera prędkości światła
nie istnieje, czyli owe 297 tys. km/s z kawałkiem nie jest bardziej
nadzwyczajną prędkością niż powiedzmy 60 km/h albo bariera dźwięku. Tak więc
w świetle tego założenia nie ma tak, że dla prędkości podświetlnych stosuje
się inny wzór, a do nadświetlnej inny.


No chyba, ze.

Ale sadze, ze Greg zdaje sobie sprawde z tego ograniczenia i szuka
metod jego obejscia.


A teraz pomyśl i przeczytaj to jeszcze raz... ;-)

Wyjaśnienie:
Nie sądzę, żeby sami paranaukowcy byli zachwyceni takim postawieniem sprawy
(gdyż wtedy np. elektrony w akceleratorach bez problemu by leciały z v =
kilkadziesiąt c, nie wspominając o uwzględnianiu przyrostu masy, czasu życia
i innych takich), więc jeszcze wymyślają jakieś inne rzeczy, na których się
nie znam, a które mają wyjaśniać, czemu mimo bariery światła nie ma bariery
światła. :-.


Zgadza sie. Mimo, ze dzialanie poznawcze jest pozytywne to nie w
takiej formie, gdzie ludzie na sile wymyslaja jakie dziwne twory aby
tylko 'umozliwic' odwiedziny kosmitow. Takie jest moje zdanie.


Spytaj McKeya o szczegóły nadzwyczajnej nienadzwyczajnosci
tzw. granicy prędkości światła, he, he, he.


Lepiej nie ;)

                Delfino

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Odmowilem zaplacenia mandatu

CEzary Szczepanczyk <ce@moskit.art.olsztyn.plnapisał(a) w artykule
<361BD419.150A1@moskit.art.olsztyn.pl...

Jak w topicu.
Jechalem ponad 100, mniej niż 110. Prosta droga ok. 4km, sucho, bez
wiatru, aż tu nagle wyskakuje zza krzaków facet w czarnym uniformie z
żółtymi paskami. We wstecznym lusterku zobaczyłem że to policja,
zatrzymałem  się i wycofałem.


I to moze byl twoj drugi blad bo pierwszy to przekraczanie predkosci tam
gdzie sa gliny:)

Byli kompletnie schowani za koroną drogi, samochód stał w lesie, za
rowem, rów porastały krzaki na wys. ok 2m.


To tak naprawde nie ma znaczenia dlatego ze wytyczne komendanta glownego
policji nie sa powszechnie obowiazujacym prawem i policjanci powinni sie do
nich stosowac ale podlegaja jedynie odpowiedzialnosci sluzbowej

Nie przedstawili się, poprosili o dokumenty, pan się wygonie rozsiadł,
aj stałem jak durny marznąc. Poinformowano mnie, że mam zapłacić mandat
( nie podając kwoty).Odmówiłem. Poinformowano mnie że będzie wniosek na
kolegium. OK. Brnąłemy dalej. Drugi w międzyczasie przepowadzał
uświadamianie, z tym że jego wypowiedzi nie były do końca jasne.


Generalnie kolegium to wtopa tam siedza stare babcie i dziadkowie dla
ktorych predkosc ponad 40 km/h to juz bariera dzwieku. pozatym nic nieznaja
sie na prawie to taki pewnego radzaju kpina jedyna szansa to pozniej
skierowanie sprawy na droge postepowania sadowego ale tu sedzia tez moze
poczuc sie urazony ze ktos zawraca mu glowe pierdolami i szuka dziury w
calym

Poprosiłem o numer służbowy - odmówiono mi. Padło pytanie o miejsce


numer sluzbowy musi ci podac jak i pokazac (niekoniecznie do reki)
legitymacje sluzbowa

pracy (czy to jest wymagane - ale podałem, następnie o zarobki -
odmówiłem ). Poprosiłem o kopie notatki służbowej - nie otzrymałem.


tego chyba nie musza

Spytałem się o numer radaru i świadectwo homologacji  - wyśmiano mnie.
Dosłownie.


to jest dobra zagrywka stosowana czesto ale nic i nikt nie wyjasnia jak to
ma byc

Jak małe są moje szanse żeby z tego wyjść cało?


moim zdaniem male - kolegium to zazwyczaj wtopa - jedyna szansa to grac
biednego wariata ktory sie na niczym nie zna ma 3 dzieci i chora zone a do
tego musi orac 4 hektary a akurat padl mu kon

no coz to tyle
maciej kwiecien

--
Cezary Szczepańczyk <ce@moskit.art.olsztyn.pl
Jedenaste: NIE TRAĆ WIARY


Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Odmowilem zaplacenia mandatu

Maciej Kwiecien napisał(a) w wiadomości:
<01bdf240$17b1d100$50ff74c3@maciejkw...


Jarosław Lech <jarl@polbox.comnapisał(a) w artykule
<6vgnnt$4a@okapi.ict.pwr.wroc.pl...

|     To moze nie jest dokladnie tak, jak M. Kwiecien odpisuje,
a na czym polega to niedokladnosc bo moje doswiadczenia z kolegium sa
zazwyczaj takie jak opisalem a z roznych wzgledow mam kilka razy w roku
z
tym organem doczynienia - generalnie dno (choc sa bardzo nieliczne
wyjatki).

maciej kwiecien


    Niedokladnosc jest tu:


Generalnie kolegium to wtopa tam siedza stare babcie i dziadkowie dla
ktorych predkosc ponad 40 km/h to juz bariera dzwieku. pozatym nic
nieznaja
sie na prawie to taki pewnego radzaju kpina jedyna szansa to pozniej
skierowanie sprawy na droge postepowania sadowego ale tu sedzia tez
moze
poczuc sie urazony ze ktos zawraca mu glowe pierdolami i szuka dziury w
calym


    I tu:


moim zdaniem male - kolegium to zazwyczaj wtopa - jedyna szansa to grac
biednego wariata ktory sie na niczym nie zna ma 3 dzieci i chora zone a
do
tego musi orac 4 hektary a akurat padl mu kon


Po pierwsze:
    To, ze Ty masz takie a nie inne doswiadczenia z kolegiami ds
wykroczen ma oznaczac, ze to jest normalnosc? Masz te ogromna moc
wyznaczania standardow i norm? Nie badz smieszny. Sam fakt, ze - jak
piszesz - masz kilka razy do roku do czynienia z kolegiami pozwala
przypuszczac, ze nie dosc, ze odnosisz sie lekcewazaco do prawa, nie
znasz go (lub swiadomie lamiesz), to lekcewazysz tez ludzi.

Po drugie:
    Nie udzielaj takich bezsensownych rad. Doradzanie obcej osobie w
ciemno odgrywania przed kolegium wariata z trojka dzieci  i pusta
odpowiednia rubryka w DO, oraniem pola i zameldowaniem w srodku duzego
miasta (sprawdziles przed odpowiedzia, gdzie mieszka pytajacy?) to rady
pajaca, a nie zyczliwego czlowieka. Popatrz na post Marka+ w tym watku:
powiedzial kilkakrotni mniej slow, a doradzil o wiele lepiej. Popatrz na
post Visa: skoro nie mogl udzielic dobrej rady, to poprzestal na
opisaniu swoich doswiadczen (nie mylic z wrazeniami). Zauwazyles, zeby
robil gdzies wycieczki osobiste, obrazal kogos?

    Postaraj sie miec wiecej szacunku, wiecej myslec, mniej mowic
(zawsze w takiej wlasnie kolejnosci), a moze ludzie (nawet obcy) zaczna
Cie szanowac i prawidlowo oceniac.

         Lejak
   jarl@vc.pl
jarl@alpha.net.pl

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "Sunday Times": Izraelczycy w Syrii przejęli ma...
To nie wiedziałeś, że
takie kraje jak Syria czy KRLD oddziela od świata bariera dźwięku? :)) Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Wałęsa ma dość PiS i wraca do polityki


"Umilowanie prawdy" przez "Wyborcza" jest ogolnie znane i dawno juz
przekroczylo granice smiesznosci.
Wczoraj, w temacie o Wierzejskim i gejach wycieto kilkanascie moich wypowiedzi,
tudziez cala dyskuje z nimi zwiazana (a bylo tego w sumie dobrych
sto "postow"). Cenzura tego "organu prasowego" przycmiewa swa „inteligencja”
nawet bezmyslna cenzure PRL, krolujaca niegdys przy ulicy Mysiej. Patrzac na
dyskusje w roznych tematach, widac, ze zostawiono w spokoju najbardziej
kretynskie wypowiedzi pod warunkiem, ze nie sa one skazone pietnem niezaleznych
przemyslen, natomiast wycina sie na pniu wszystko co tylko zawiera jakiekolwiek
sprzecznosci z linia ideologiczna reprezentowana przez GW.
W uproszczeniu, chocby tekst byl pisany w najbardziej cyzelowanej polszczyznie,
jesli tylko zawiera on jakas krytyke "starszych braci", "kochajacych inaczej"
lub kochanych przez Wybiorcza (dla przykladu: "autorytety moralne" udeckiej
proweniencji) natychmiast zostaje wyciety przez twardoglowa ekipe cenzorska.
Trudno, by taka gazeta mogla pretendowac do wiarygodnosci, albowiem jedynym jej
obiektywnym dzialem jest strona ogloszen.
W satyrycznym francuskim tygodniku „Canard Enchainé” istnieje rubryka „Mur de
çon”, w ktorej przedstawia sie co wybitniejsze przeblyski glupoty u politykow
francuskich . Fonetycznie, „Mur de çon” oznaczaloby bariera dzwieku, ale jesli
zdjac akcent pod „c” w slowie „con” to bedzie to oznaczalo bariere glupoty.
Polecam ten dzial dzielnej cenzurze tego forum.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Dlaczego piloci się nie katapultowali?
Te dwa punkty, to moze byc bariera dzwięku
Oprocz 2 punktow pojawia sie tez charakterystyczne zamglenie. Byc moze samolot
przekroczyl po prostu w tym momencie bariere dzwieku ?? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Bariera dźwięku
Bariera dźwięku
szukam filmów z samolotami przekraczającymi barierę dźwięku, wypadków, przeciągnięć
gg5865561 Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Jak odzyskać miłość męża?
dziecka wprawdzie nie urodzilem ale go praktycznie wychowywalem
przez pierwszy rok i wcale sie nad tym nie uzalalem. Podszedlem do
tego po mesku - tzn wszystko byla na stoper i na wage. Dziecko bylo
zadowolone, zdrowe, chodzila na spacery ja mialem jeszcze czas i
chalupa byla posprzatana. To prawda z gotowaniem nie byla tak
dobrze - ale jakos przezylismy.
Do niektorych kobiet nie dociera ze mamy rozne psychiki. Kobieta jak
sie wkurzy to albo ryczy albo pyskuje a potem dzwoni do kolezanek
aby sie wyzalic. JAk to nie pomaga to straszy ze sie rozwiedzie ze
popelni samobojstwo i cos tam jeszcze PRzechodzi jej to szybko i
wszystko powinno wrocic do normy. Taki kobiety sa i to ni ejest
narzekanie. Mezczyzna jest inny - jak baba placze to mysli - poryczy
i jej przejdzie. Jak wrzeszczy - powrzeszczy i jej przejdzie.
Wylacza sie i wogole nie slucha ani do niego nie dociera o co jej
chodzi. I jak bariera dzwieku zostaje przekroczona to sie wylacza na
dluzej. Nie potrzebuje "wyjasnien", porad kolegow - potrzebuje czasu
aby atmosfera sie uspokoila. JEsli w pracy ma problemy to ostatnia
rzecza ktora chce slyczec to narzekania i pretensje w domu. Jak to
traktowal ja jak zlo konieczne??. PRacowal caly dzien i jest tym co
pozwal rodzinie przezyc. Ciekawe jakby wygladala odpowiedz na
pytanie do zony: Zapisuj dokladnie przez kilka dni co i kiedy
robilas. Zobaczymy czy pracowals w domu solidne 8-czy 10 godzin i
jesli tak to ja po przyjsciu z pracy pomoge Cie we wszystkim na co
nie mialas czasu. Ja kiedys tak powiedzialem to malo sie to nie
skonczylo rozwodem "O tak ty widzisz malzenstwo i ojcostwo? Mam sie
przed toba rozliczac" itd itp. Nie o to chodzilo. Chodzilo ot z
jak ja szedlem do pracy to ona zajmowal sie dzieckiem i domem ale
tracila mase czasu na tzw "pierdoly" i telefony z koleznakami"
wieczorem czekal na moja pomoc. Nie twierdze ze tak jest w tym
przypadku - ale podejrzewam ze maz wlasnie cos takiego moze myslec.
Jesli to nie prawda - jest czs aby polozyc karty na stol i sie przed
sobo odkryc i rozliczyc. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Rozmowa z prof. Zbigniewem Kłosem, dyrektorem C...
Gość portalu: Krzysztof napisał(a):


> A co do zjawiska fali uderzeniowej, to nie jestem ekspertem,
> wiec mam pytanie: czy statek wchodzacy "lagodnie" w atmosfere
> tez wytwarza fale uderzeniowa? Chodzi mi o to, ze fala
> uderzeniowa i towarzyszacy jej huk powstaja tylko przy
> przekraczaniu bariery dzwieku, a nie w przez caly czas trwania
> lotu naddzwiekowego. Co zas dzieje sie, kiedy statek wpada w
> rzadkie warstwy atmosfery juz majac predkosc ponaddzwiekowa?

Fala uderzeniowa i "towarzyszący jej huk" istnieje przez cały czas lotu
naddzwiękowego. "Huk" słyszymy, gdy fala dociera do
poszczególnych "odbiorców", nie do wszystkich naraz, tylko kolejno zgodnie w
kierunkiem lotu. Wbrew popularnemu mniemaniu nic szczególnego nie dzieje się
natomiast akurat przy przekraczaniu prędkści dzwięku. Tzw. "barierę dzwięku"
wymyślili dawno temu dziennikarze czy może tzw. popularyzatorzy. Po prostu od
pewnej prędkości opływającego (samolot, prom) powietrza w pewnych miejscach
pojawiają się fale uderzeniowe, to znaczy powierzchnie nieciągłości, w których
następuje skokowa zmiana parametrów gazu a prędkość zmienia się z naddźwiękowej
na poddżwiękową (prędkość prostopadła do fali!). Towarzyszy temu skok
ciśnienia - żródło wrażnia odbieranego przez posiadających sluch jak "huk",
jeżeli oczywiście fala porusza się względem odbiorcy (zwracam uwagę, że załoga
samolotu siedząca wewnątrz całego układu fal uderzeniowych - na przykład w
Concorde - żadnego huku oczywiście nie słyszy!!). Ze względu na to, że w miarę
przechodzenia od prędkości przydzwiękowej do "czysto" naddzwiękowej zmienia się
rozkład ciśnień i wraz z nim wymagania co do sterowania samolotem i jego
stabilizacji - to ten zespół róznych kłopotów nazywano kiedyś "barierą dźwięku"
i tak to już zostało...

Odpowiadając na pytanie o wchodzenie w atmosferę z prędkością "już
naddźwiękową": tak, fale uderzeniowe zaczynają powstawać od chwili, gdy
atmosfera jest na tyle gęsta, że zaczyna zachowywać się jak ośrodek ciągły, a
nie zbiorowisko cząstek. Czyli dzieje się tak stopniowo.

A nienajgorszą analogią i ilustracją fali uderzeniowej i "huku" jest motorówka
na rzece i jej fala "dziobowa" na wodzie, która KOLEJNO dociera do różnych
punktów na brzegu, szumiąc w trzcinach, ale nie wszędzie na raz, ten szum
przenosi się z prędkością fali czyli motorówki.

Pozdrawiam
A.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Niby zaledwie jeden
I to jest ta bariera dźwięku? Przy tym oblechu z pracy czuję się mała, bo on ze
200 kilo waży:o)) Na szczęście jeszcze nie uznałam, że jest fajny.:o)

Idę po herbatkę. Dzięki M.In. Do zobaczenia.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Och... Ziuta!!!!
Hi,hi już mi lepiej.Tylko z tym- myśleniem- jest ok przed .W trakcie libacyjki
już gorzej a jak trzaśnie bariera dżwieku to.... Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: poznajmy się bliżej - to nie jest lustracja
pewnie trochę więcej niż dwoje, ciekawe jak inni się czują? bo dla niektórych
30 lat to bariera dźwięku :)))))))) Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Przekroczyć barierę dżwięku CD ARCAM 5+
W 1995 r zakupiłem CD ALFA 5 w 1996 r zakupilem dwa
przetwornki 5+ bo przyszedł mi pomysł za sprawą jednego
 z czasopism opisujacych urządzenia NAIMA CD2, który
był moim ulubionym otwarzaczem, ale niestety zbyt drogim .
Okazało sie że praktycznie budową niewiele się różnią.
Ten sam transport ,filtr, przetworniki a że jestem elektronikiem
od 17 lat a audiofilem niewiele mniej ,postanowiłem coś ztym zrobić.
W 1997r   pojechałem porównać gotowe urządzenie i ku memu
zaskoczeniu została pokonana bariera dżwięku CD2
System przedzm Alchemist i  monobloki tej firmy refrencja,
 kable Flaline refer.kolumny Spendory 7/1.
 Od tamtej pory mineło trochę czasu i 5+ jest coraz lepsza .
Nie będę nudził szanownych audiofili szczegułami technicznymi
tylko zgrubsza napiszę co zmieniłem bez tłumaczenia dlaczego.

1.Rozdzielnie zasilania analog-cyfra  (transformatory)

2. Wymiana układów w filtrze i wzm wyściowym
( to zajeło 3miesiace musiałem przesłuchać wszyskich
układów uważanych za najlepsze i w każdej konfiguracji .

3. Na wyjsciu zastosowałem bufor lampowy i odzielne
zasilanie ,ale z powodu braku miejsca w środku jest bezposrednio
wpięty w gniazda bez przewodów i przymocowany do obudowy
(jest konstrukcja opareta na E88EE Philips  SQ Gold Pin
lub Sovtek 6922)podaje dwie wersje bo jest jeszcze jeden
taki cd 5+ siostra mojego.
to było na rok 1997

W roku 2002
4.Usunięcie starego zegara 150ppm wstawienie nowego
2ppm z niezależnym zasilaniem i uzwojeniem w trafie.

Te zmiany spowodowały poprawę dżwięku  którego nie ośmielę się
 porównywać do wersji wyjściowej ,jest to po prostu bezsensu .
Jedynie mogę się cieszyć że moje marzenie o Naim CD2 zostało
zrealizowane z dużą nawiązką i to za  nieduże pieniądze.
Opisywać dżwięku nie będę ,tego trzeba posłuchać

W najbliższym czasie wymienie trafo do części cyfrowej
a potem prawdopodonie zasilanie  cd będzie w odzielnej
obudowie ,z powodu wibracji  jakie mają trafa
(najgorsze ma to fabryczne)

Trwają prace nad bufrem półprzewodnikowym aby oszczędzać
miejsce, ale  tylko wtedy ,gdy zagra  jak aktualny lampowy.
Są duże szanse bo inspiracją (bufora)tego jest CD Wadia 16
jak ktos ją słyszał to wie oczym mówię.
Oczywiście mówię o buforze a nie całości 0 Wadii16  która jest
 niedościgniona na stantartowej cyfrówce .
Więc szanowni audiofile warto przyjrzeć się lepiej swoim
 urządzeniom niektóre znich mają całkiem niezłą podstawę
 do tuningu zwłaszcza cd wielobitowe na dobrych transportach .
Oczywiście można każdy cd tunikować ale to już są szczególy
A cel jest jeden ,żeby" przekroczyć barięrę dżwięku" za rozsądne
pieniadze.Myślę że sprowokowałem parę osób do rozmowy
na temat tuningu
Może ktoś ma swoje doświadczenia w tym temacie i podzieli sie z innymi .
Ja lubię wszysko co dobrze gra i czym bardziej naturalnie  analogowo tym
lepiej, niezalężnie czy to lampa czy tranzystor czy LPczy CD nie mam żadnych
uprzedzeń do realizacji teczhnicznej tego co nazywamy  HI-ENDEM
Grzegorz

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Columbia ...

Użytkownik "Przemysław Ryk" <fiku.PAPA@poczta.onet.plnapisał w
wiadomości


| Oczywiscie wszystkie te technologie startowaly z diametralnie roznych
| poziomow, ale miejze Wasc litosc - na Columbii konstruktorzy w gruncie
| rzeczy sie jeszcze glownie uczyli :-)))
| 20-letni zestaw do doswiadczen?  ;-)))

A dlaczego by nie? :) Skoro przez 20 lat konstrukcja sprawdzała się w
działaniu, skoro przed lotem nie wykryto usterki, mogącej doprowadzić do
katastrofy, to zarówno kierownictwo misji, jak i sama załoga miała chyba
prawo przypuszczać, iż również ta wyprawa zakończy się sukcesem.


ja inzynier jestem (wprawdzie od optycznej mikroelektroniki, ale... ogolne
zasady projektowania sa zblizone), i powiedzialbym raczej tak: przewidywane
prawdopodobienstwo sukcesu bylo wyzsze od prawdopodobienstwa katastrofy
;-)))))


Nie śledzę sprawy dokładnie, jednak nie słyszałem jeszcze, aby NASA
ustaliło najbardziej prawdopodobną przyczynę katastrofy. Wobec czego
wstrzymać się należy z osądami, czy jej przyczyną była usterka nie
zauważona przed startem, usterka, która miała miejsce podczas samej misji
(i nie została zauważona), czy też... błąd samej załogi.


oczywiscie ze zalogi :-)))
w ten sposob winny juz jest ukarany ;-)))
a na serio - zbieg wielu okolicznosci, losowych jak i wynikajacych z
zaniedban - jak zwykle ...
tylko nastapilo ich polaczenie - z tragicznym efektem


IMVHO - skoro ufa się samolotom eksploatowanym średnio dwa razy dziennie
przez okres 25-30 lat, to dlaczego miano by nie ufać konstrukcji mającej
tych lat 20, która przed i po każdym wylocie przechodziła przegląd o wiele
bardziej drobiazgowy, niż to ma miejsce w przypadku samolotów?


roznica jednak pewna jest - samoloty - generalnie eksploatowane sa juz kilka
dziesiecioleci, wiekszosc niebezpieczenstw i zagrozen tych konstrukcji jest
wzglednie dobrze poznana
wahadlowce - to jednak nadal zdobywanie doswiadczen - w najsensowniejszy
sposob, wlasnie typowo "inzynierski" - na konkretnym, rzeczywistym,
eksploatowanym obiekcie

przeglady daja duzo mniej, jesli nie wiesz czego szukac, na co zwracac
baczniejsza uwage, ktore elementy maja kluczowe znaczenie, czy
wspoldzialanie ktorych elementow jest szczegolnie istotne

a wiedze te zyskujesz takze analizujac wypadki i katastrofy - wiec
skuteczniejszych przegladow bedziesz dokonywal dopiero po katastrofach, a
przynajmniej wypadkach (ogolnie: badajac uszkodzenia w miare uplywu czasu
eksploatacji, z tym ze w niektorych przypadkach nagromadzenie drobnych
uszkodzen daje juz mocniejszy efekt - katastrofe)


A katastrofy zdarzać się będą zawsze. Co by nie mówić, to również dzięki
nim
konstruktorzy dowiadują się niejednokrotnie o rzeczach, których nie
przewidzieli, bądź nie mieli możliwości zbadać w okresie projektowania i
testowania prototypu. A i podczas samej eksploatacji również mogą się one
przemknąć niezauważone - kombinacji wszystkich warunków i możliwych
sytuacji, w których znajdzie się dana maszyna, po prostu nie da się
przewidzieć.


otoz wlasnie to !!! na kazdej nowej konstrukcji, jej tworcy sie ucza ...
bo co innego symulacje numeryczne, co innego zabawa z modelami
a co innego juz realny, w miare dzialajacy prototyp :-))


Szkoda załogi, która zginęła, ale cóż... może dzięki ich śmierci dowiemy
się czegoś, co pozwoli zapobiec takim wypadkom w przyszłości.


historia techniki to tez historia meczennikow techniki... ale o nich szybko
sie zapomina
a zawdzieczamy im wiele :-)))


Jako analogię - nie wiem, czy akurat do końca trafną - można podać próby
przekroczenia bariery dźwięku. Ilu pilotów zginęło, zanim rozwiązano ten
problem? I jednocześnie - czy ich śmierć poszła na marne? Nie podpisałbym
się pod tak kategorycznym stwierdzeniem...


bardzo dobra analogia - ile samolotow sie porozwalalo, zanim dowiedziano sie
ze istnieje cos takiego jak zmeczenie materialu, flatter, bariera dzwieku,
zniszczenia radiacyjne i wiele innych zjawisk ...

swoja droga wahadlowiec konstrukcyjnie to niezle cacko - wszelkie rodzaje
narazenia - bo to i temperatury i bardzo niskie i bardzo wysokie, cisnienia
od bardzo niskich (kosmiczna proznia) do wysokich, promieniowanie (zarowno
szybkie jony, elektrony, jak i elektromagnetyczne), drgania, obciazenia
mechaniczne tez spore, czynniki chemiczne (chocby uloty tlenu - paskudny
szkodnik dla wiekszosci materialow)... ladny komplet :-)))  a konstrukcja
musiala to wytrzymywac regularnie :-)))

GG

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Columbia ...
"Grzegorz Gacki" <a@aa.aanotorycznie wręcz musi rozdzielać włos na
czworo, czego przykładem jest choćby wiadomość
news:b1mpcq$cne$1@atlantis.news.tpi.pl


ja inzynier jestem (wprawdzie od optycznej mikroelektroniki, ale... ogolne
zasady projektowania sa zblizone), i powiedzialbym raczej tak: przewidywane
prawdopodobienstwo sukcesu bylo wyzsze od prawdopodobienstwa katastrofy
;-)))))


Cóż - inżynierem nie jestem, więc raczej w tej kwestii Ci zaufam... :)


oczywiscie ze zalogi :-)))
w ten sposob winny juz jest ukarany ;-)))


Zastrzegałem od razu, iż nie czytałem doniesień na temat katastrofy
Columbii. Wiedziałem tylko, że takowa miała miejsce. Wobec czego - siłą
rzeczy - moje ostrożne spekulacje obarczone były bardzo dużym
prawdopodobieństwem błędu.


a na serio - zbieg wielu okolicznosci, losowych jak i wynikajacych z
zaniedban - jak zwykle ...
tylko nastapilo ich polaczenie - z tragicznym efektem


Niestety... Miejmy nadzieję, że wyciągnięte z tego zostaną odpowiednie
wnioski...


roznica jednak pewna jest - samoloty - generalnie eksploatowane sa juz kilka
dziesiecioleci, wiekszosc niebezpieczenstw i zagrozen tych konstrukcji jest
wzglednie dobrze poznana


Owszem - większość... Ale też było i IMVHO nadal jest całkiem sporo
czynników, których wpływ wyjdzie na jaw być może po katastrofie któregoś z
nich. Nie ukrywajmy - każda katastrofa i okoliczności, które do niej
doprowadziły sprawdzane są z aptekarską wręcz dokładnością.


wahadlowce - to jednak nadal zdobywanie doswiadczen - w najsensowniejszy
sposob, wlasnie typowo "inzynierski" - na konkretnym, rzeczywistym,
eksploatowanym obiekcie


Otóż to...


przeglady daja duzo mniej, jesli nie wiesz czego szukac, na co zwracac
baczniejsza uwage, ktore elementy maja kluczowe znaczenie, czy
wspoldzialanie ktorych elementow jest szczegolnie istotne


Cóż - wydaje mi się, iż owe szczegółowe przeglądy dawały naprawdę dużo.
IMVHO dobrze znano też kluczowe elementy konstrukcji. Problem w tym, iż
całkiem możliwe, że nie doceniono innych, pozornie mniej kluczowych, a
jednak również szalenie ważnych szczegółów.


a wiedze te zyskujesz takze analizujac wypadki i katastrofy - wiec
skuteczniejszych przegladow bedziesz dokonywal dopiero po katastrofach, a
przynajmniej wypadkach (ogolnie: badajac uszkodzenia w miare uplywu czasu
eksploatacji, z tym ze w niektorych przypadkach nagromadzenie drobnych
uszkodzen daje juz mocniejszy efekt - katastrofe)


A tutaj się z Tobą całkowicie zgadzam.

(ciach...)


otoz wlasnie to !!! na kazdej nowej konstrukcji, jej tworcy sie ucza ...
bo co innego symulacje numeryczne, co innego zabawa z modelami
a co innego juz realny, w miare dzialajacy prototyp :-))


Cieszę się, że pomimo pewnych delikatnych różnic zgadzamy się w kluczowych
kwestiach. :)


historia techniki to tez historia meczennikow techniki... ale o nich szybko
sie zapomina a zawdzieczamy im wiele :-)))


Zgadza się...


bardzo dobra analogia - ile samolotow sie porozwalalo, zanim dowiedziano sie
ze istnieje cos takiego jak zmeczenie materialu, flatter, bariera dzwieku,
(ciach...)
mechaniczne tez spore, czynniki chemiczne (chocby uloty tlenu - paskudny
szkodnik dla wiekszosci materialow)... ladny komplet :-)))  a konstrukcja
musiala to wytrzymywac regularnie :-)))


Cóż... Problem chyba też w tym, że cacko zawsze jest dość delikatne...

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Przypominam!!!! (Markowi Gierlinskiemu i innym)


Speedy wrote:
Hej

Bogdan Szenkaryk <pin@yoda.legnica.tpsa.plwrote in message
36C045B0.3C610@yoda.legnica.tpsa.pl...
| Efekty relatywistyczne za jakis czas wlozymy miedzy bajki. :-))) Ha, ha,
ha.
| O "mechanizmach" napisalem juz w innych postach. Poczytaj je.

Nie wiem czemu. Przecież efekty relatywistyczne są i tyle, wykorzystuje sie
je m.in. w systemach nawigacji GPS, trzeba na nie brać poprawki w
astronomii, czemu mielibyśmy je wkładać między bajki?
Poczytalem posty i nie znalazlem niczego konkretnego. Czy moglbym dostac to
jeszcze raz tak łopatologicznie please please please?!?!!?1


Na temat prozni fizycznej istnieje dzisiaj juz spora wiedza. Mowi sie
o niej, ze jest to wprawdzie inny rodzaj materii niz znamy, ale jest to
jednak materia, albo inaczej, jest to energia. Ja natomiast dodaje:
proznia fizyczna jest pewnego rodzaju osrodkiem materialnym, innym
niz znane nam gazy, ciecze i ciala stale, ale ktory oddzialywa ze
znanymi nam postaciami materii. W nauce dla okreslenia prozni
fizycznej nie korzysta sie  z terminu "osrodek materialny", aby nie
nawiazywac do XIX-wiecznego eteru. Ja nie tylko nie unikam tego, ale
rozkladam dotychczasowy "monolit" prozni fizycznej na fundamentalne
skladniki materii, ktore sa identyczne jak w znanej nam materii. Dzieki
temu mozna zrozumiec, dlaczego proznia zachowuje sie tak, jak sie
zachowuje, a nie inaczej.

Na podstawie OTW zaklada sie, ze w przyszlosci beda mozliwe
podroze kosmiczne z predkosciami okoloswietlnymi, a nawet z
predkosciami ponadswietlnymi. Przy takich zalozeniach (bo nie
uwzglednia tego OTW, ha, ha, ha), w ogole nie bierze sie pod uwage
ani struktury materii atomowej, ani struktury prozni fizycznej. Naiwnie
zaklada sie, ze skoro zostala przekroczona bariera dzwieku, to w
przyszlosci bedzie mozna poradzic sobie rowniez i z bariera swietlna.
Doswiadczenie z atomowym zegarem wozonym w (prawie) prozni
fizycznej podpowiada, ze juz przy zupelnie malych predkosciach (na
skale kosmiczna), rzedu kilku kilometrow na sekunde, daje sie
zauwazyc wplyw prozni fizycznej na materie. Przy tych predkosciach
ten wplyw przejawia sie opoznieniem zegara atomowego. Przy bardzo
duzych predkosciach beda zachodzic podobne zjawiska jak przy
ruchu w osrodku gazowym, czyli proznia fizyczna bedzie stwarzac
coraz wiekszy opor dla ruchu pojazdu kosmicznego i energia
napedowa pojazdu bedzie sie zamieniac na energie cieplna.

W prozni fizycznej nie ma atomow, ktore by sie zderzaly z materia
pojazdu kosmicznego, ale istnieja fundamentalne czastki materii,
identyczne jak w materii pojazdu. Te czastki maja zdolnosc niemal
swobodnego przenikania przez materia atomowa, ale tylko wowczas,
gdy odbywa sie to przy malej predkosci wzglednej. Natomiast przy
duzych predkosciach beda one bezposrednio oddzialywaly na
wiazania miedzyatomowe. Bedzie to rodzaj nagrzewania sie pewnych
fragmentow atomow, co doprowadzi do zrywania wiazan miedzy
atomami, a takze do rozpadu samych atomow. Efekt koncowy bedzie
taki, ze przy pewnej predkosci dojdzie do rozpadu statku
kosmicznego na drobne skupiska atomow i statek zamieni sie w
poruszajacy sie oblok materii.

Tak wiec obserwowane przy malych predkosciach zwolnienie biegu
atomowego zegara jest zjawiskiem, ktore zachodzi akurat przy tych
predkosciach. A co stanie sie, gdy taki zegar rozpedzic do predkosci,
jakie istnieja np. w akceleratorach? Aby o tym sie przekonac, nalezy
to zrobic, albo przynajmniej dobrze sie nad tym zastanowic - to
rowniez daje pewne wyniki. :-)))


Pozdrovionka
Speedy


Wszystkiego dobrego. Pinopa

Nie rezygnujcie z samodzielnego myślenia.
Zajrzyjcie na "stronę pinopy": http://yoda.legnica.tpsa.pl/~pinopa.

@Skupiajcie sie na istocie sprawy - nie bierzcie mnie za raroga.@

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Paradox paradoxu blizniąt

Użytkownik Twister <twis@ukryte.przed.spamemw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aec6b3$8m@news.tpi.pl...


Dylatacja czasu nie jest założeniem teorii;
Założenia sa dwa:
1. Odizolowany układ poruszający się ze stałą prędkością nie można
doświadczalnie odróżnić od układu pozostającego w spoczunku
2. Prędkość światła jest stała


Wniosek: dylatacja czasu WYNIKA Z ZAŁOŻEŃ.
Tak jak moje spowolnienie zegarów.


Ale chyba tam jest releatywistyczne wytłumaczenie tego w sposób
relatywistyczny. A jak jest w Twojej teorii?


Skoro tak, w ogóle nie ma wytłumaczenia - sam napisałeś, że
to jedno z założeń.
A u mnie to nieprawda. Inny sposób pomiaru =inne prędkości.
A co dziwnego w tym, że nie można przekroczyć c
względem eteru? Jakie były problemy z barierą dźwięku?
Zresztą to niekonieczne. Moja teoria nie wyklucza szybkości
większych od c, a przynajmniej nie tak kategorycznie.


Myślę, że na to samo wyjdzie; teoria względnośći mówi, że dodanie
prędkości
0.5 c oraz 0.5 c da nam 0.8 c
Ty twierdzisz, że gdy na statku poruszającym się względem eteru z
prędkościa
0.5 stwierdzono prędkość 0.5 c, to tak naprawdę stwierdzono 0.3 c,
następnie
masz sumę 0.5 + 0.3


Dokładnie.


Co ciekawe - w teorii eteru nadal nie można przekroczyc prędkości światła


względem eteru, względem obserwatora można.


oraz każdy obserwator zaobserwuje (tyle że odpowiednio błędnie
działającymi
rzyrządami) taką samą prędkość światła;


Dokładnie.


Innymi słowy, przeprowadzasz tranformację, podobnie jak w STW;


Podobnie jak w STW. Tak samo, jak u Newtona i Galileusza.


Tak samo stosujesz transformację, tyle że upierasz się, że jeden układ
odniesienia jest prawdziwy a inne nie, co nie ma żadnego znaczenia, układ
ten jest całkowicie umowny jak równik na kuli ziemskiej i w żaden sposób
obserwator lecący w odizolowanym statku nie może stwierdzić czy się
porusza
czy nie;


No to co, że nie może? Zresztą - ma promieniowanie tła.


poza tym nie mówisz jasno, że transformacja dotyczy każdego pomiaru czasu;
dla zegarów atomowych stosuje się - bo zostały przeprowadzone
doświadczenia;
nie wiadomo jak do czasu biologicznego, bo nie przeprowadzono takich
doświadczeń;
co to za teoria, która nie może niczego przewidzieć?


Równie dobrze mógłbyś mieć pretensje do TW, że nie potrafi
określić, ile jaj na twardo zjadł Juliusz Cezar w ciągu żywota.
Co to za teoria?

Nie ma danych - mogę zgadywać, jak się zachowa zegar biologiczny.
Jak Einstein. Ale skąd Ty wiesz, że w przyszłości sprawdzi się jego
zgadywanka? Bo moje "może być cokolwiek, póki nie przeprowadzono
doświadczeń" sprawdzi się gwarantowanie. Jest to, nawiasem mówiąc,
podstawowa zasada metodologii.


| Już Ci pisałem - tak, jak Einstein to zrobił. Dla pewnego
| zegara można to zrobić w sposób banalny, a potem już
| można napisać, że "a dla reszty zegarów jest podobnie".
| Oszustwo? Zanim powiesz, że ja oszukuję, powiedz to
| samo o Einsteinie, bo on był pierwszy.

W ten sam sposób co Einstein - zakładasz względność ?


Nie. Ten konkretny dowód nie wykorzystywał względności.
Odwoływał się tylko do zasady działania mechanizmu zegara.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Odmowilem zaplacenia mandatu

Maciej Kwiecien <macie@kki.net.plnapisał(a) w artykule
<01bdf236$33fcc040$3fff74c3@maciejkw...


CEzary Szczepanczyk <ce@moskit.art.olsztyn.plnapisał(a) w artykule
<361BD419.150A1@moskit.art.olsztyn.pl...
| Jak w topicu.
| Jechalem ponad 100, mniej niż 110. Prosta droga ok. 4km, sucho, bez
| wiatru, aż tu nagle wyskakuje zza krzaków facet w czarnym uniformie z
| żółtymi paskami. We wstecznym lusterku zobaczyłem że to policja,
| zatrzymałem  się i wycofałem.
I to moze byl twoj drugi blad bo pierwszy to przekraczanie predkosci tam
gdzie sa gliny:)
| Byli kompletnie schowani za koroną drogi, samochód stał w lesie, za
| rowem, rów porastały krzaki na wys. ok 2m.
To tak naprawde nie ma znaczenia dlatego ze wytyczne komendanta glownego
policji nie sa powszechnie obowiazujacym prawem i policjanci powinni sie
do
nich stosowac ale podlegaja jedynie odpowiedzialnosci sluzbowej
| Nie przedstawili się, poprosili o dokumenty, pan się wygonie rozsiadł,
| aj stałem jak durny marznąc. Poinformowano mnie, że mam zapłacić mandat
| ( nie podając kwoty).Odmówiłem. Poinformowano mnie że będzie wniosek na
| kolegium. OK. Brnąłemy dalej. Drugi w międzyczasie przepowadzał
| uświadamianie, z tym że jego wypowiedzi nie były do końca jasne.
Generalnie kolegium to wtopa tam siedza stare babcie i dziadkowie dla
ktorych predkosc ponad 40 km/h to juz bariera dzwieku. pozatym nic
nieznaja
sie na prawie to taki pewnego radzaju kpina jedyna szansa to pozniej
skierowanie sprawy na droge postepowania sadowego ale tu sedzia tez moze
poczuc sie urazony ze ktos zawraca mu glowe pierdolami i szuka dziury w
calym
| Poprosiłem o numer służbowy - odmówiono mi. Padło pytanie o miejsce
numer sluzbowy musi ci podac jak i pokazac (niekoniecznie do reki)
legitymacje sluzbowa
| pracy (czy to jest wymagane - ale podałem, następnie o zarobki -
| odmówiłem ). Poprosiłem o kopie notatki służbowej - nie otzrymałem.
tego chyba nie musza
| Spytałem się o numer radaru i świadectwo homologacji  - wyśmiano mnie.
| Dosłownie.
to jest dobra zagrywka stosowana czesto ale nic i nikt nie wyjasnia jak
to
ma byc
| Jak małe są moje szanse żeby z tego wyjść cało?
moim zdaniem male - kolegium to zazwyczaj wtopa - jedyna szansa to grac
biednego wariata ktory sie na niczym nie zna ma 3 dzieci i chora zone a
do
tego musi orac 4 hektary a akurat padl mu kon
no coz to tyle
maciej kwiecien


A mnie przy ostatnim mandacie z przejechanie na postojowych jednego
skrzyzowania
mowili: "nie placi bogaty tylko winowaty" i "ostatnie 50zl" poszlo w
.......... .

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Logo większe od reflektora!
O śmigle...
typson napisał:

> milo mi powitac ;)
>
> btw - wszyscy nowi pisza, ze czytaja to forum od dluzszego czasu ale dopiero
> teraz cos napisza. Ciekawe. Czy to takie ogolnoforumowe konwenanse czy
prawda?
> :D

NIech i tak będzie :)

>
> Duza srednica smigla daje sporą predkosc na
> jego koncach ale niekoniecznie musi miec to jakis sens w warunkach ziemskiej
> azotowo-tlenowej atmosfery.

właśnie nie chodzi o wielką prędkość na koncówce a wysoką sprawność układu
silnik-śmigło w różnych warunkach pracy tj przy różnych prędkościach obrotowych
i o możliwośc uzyskiwania w stosunkowo krótkim czasie dużego ciągu przy róznych
prędkościach postępowych względem powietrza


> znaczy sie masa smigla powinna byc jak najmniejsza? Sporo zalezy odnosnie
> bezpieczenstwa lotu czy tak powinno sie zachowywac smiglo w naszych ziemskich
> warunkach?

ogólnie to masa własna samolotu powinna być jak najmniejsza i śmigła
też. "Śmigło lekkie" - o małym skoku (skok to jest teoretyczna odległość jaką
pokona śmigło w czasie jednego obrotu w idealnych warunkach - rzeczywisty skok
jest mniejszy bo opory, straty itd... jest to coś jak skok gwintu ;)) łatwo
się "rozkręca" i dzięki temu szybko wzrasta ciąg przy małej prędkości
postępowej samolotu, mały skok używany jest podczas startu i lądowania. Podczas
startu to już wiadomo j.w. a podczas lądowania bo gdy zmienią się plany i nie
można lądować to śmigło o małym skoku jest j.w. bo można szybko osiągną duży
ciąg potrzebny do dalszego lotu. Duży skok używany jest podczas lotu z większą
prędkościa tzn. duży ciąg przy mniejszych obrotach ale ze względu na brak
oporów np. toczenia po ziemi sprawność jest większa - śmigło nie "mieli"
powietrza, w terminologi automobilowej nie "ślizga się" czyli po automobilowemu
duży skok to taki nadbieg. W związku z tym wypociłem, ale nie wymyśliłem
stosuje śmigła o zmiennym skoku (kącie natarcia łopat) nie wchodzę w szczegóły
bo i tak już się nawymądrzałem

>Jak to jest z predkoscia samolotow smiglowych? Cos mi sie kolacze, ze jest pewn
> a
> predkosc, powyzej ktorej lot staje sie nieoplacalny z punktu widzenia bilansu
> wydajnosci czy kosztow poniesionych na uzyskanie ciągu

Krótko mówiąć bariera dźwięku ogromny opór przy jej przekraczaniu. Silniki
odrzutowe w stosunku do osiągów niewiele ważą i wraz ze wzrostem wysokości i
prędkości lotu wzrasta ich sprawność smigło działa dobrze w gęstszych warstwach
atmosfery i wraz ze wzrostem wysokości sprawność maleje (duże uporszczenie)i
stąd chcąć latać szybciej i wyżej taniej jest stosować napęd odrzutowy
pozdr M. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: co to za kolumbryna latała nad miastem i okolicą?
Co po niektórych trzeba wysłać na ponowne przeszkolenie by poduczyli się co nieco z fizyki bo jak narazie odgrywają tutaj rolę uciązliwych troli obrażających ludzi.

Moje posty nie dotyczą tego założonego wątku, chodzi o inny samolot.

Ale przejdźmy do konkretów (3 konkretne fakty):

- samolot przelatywał nisko ale nie na tyle nisko by zobaczyć jakieś konkretne napisy/znaki z jakiego kraju jest i jakiej firmy i czy w ogóle to był boeing czy inny mniejszy pasażerski samolot ale kształtem przypominał tego
img.interia.pl/wiadomosci/nimg/p/p/fot_Zbraniecki_Ryanair_3421733.jpg
(ukośne skrzydła oraz wydzielał huk)

- huk za samolotem poddźwiękowym to nic nadzwyczajnego, rozpowszechnione mniemanie, że grom dźwiękowy powstaje tylko przy przekraczaniu prędkości dźwięku, a jego źródłem jest "pokonywana bariera dźwięku" jest całkowicie mylne bo już przy prędkościach mniejszych od prędkości dźwięku, ale po przekroczeniu krytycznej liczby Macha, pojawiają się w bezpośrednim otoczeniu obiektu fale uderzeniowe i obiekt (samolot) wchodzi w zakres prędkości, o którym mówi się potocznie bariera dźwięku. Ktoś kto mówi że nie słyszał jeszcze za lecącym samolotem huku, no mówiąc kulturalnie, chyba jeszcze nigdy patrzył się na niebo i na lecący samolot pozostawiajacy obłok z sobą.

- samolot nie podostawiał za sobą jak zawzywczaj obłoku, dlatego dla mnie osobiście wydało się do dziwne ponieważ obłok Prandtla-Glauerta czyli obłok skroplonej pary wodnej wytwarza się podczas lotu statku powietrznego z prędkością bliską prędkości dźwięku a tym przypadku go nie było. Powietrze opływające samolot ma w wielu miejscach prędkość względem samolotu większą niż prędkość tego samolotu względem powietrza niezakłóconego; następnie ta prędkość maleje. Gdy samolot zwiększa prędkość i osiąga tak zwaną krytyczną liczbę Macha, w niektórych miejscach opływu jego prędkość przekracza lokalną prędkość dźwięku. Zwiększanie prędkości opływu i zmniejszanie ciśnienia odbywa się płynnie i bez strat, natomiast zmniejszenie tej prędkości jest możliwe tylko skokowo, na powierzchni zwanej falą uderzeniową, gdzie występuje nieciągłość (spadek) prędkości, wzrost ciśnienia i temperatury. Po przekroczeniu pewnego punktu ma miejsce fizyczna realizacja tak zwanej osobliwości (w matematycznym znaczeniu tego słowa) transformacji Prandtla-Glauerta, objawiająca się dość gwałtownym spadkiem temperatury, rozpoczynającym się od linii izotermy. Za tą linią następuje skroplenie pary wodnej i powstaje widoczny obłok, który zdecydowanie kończy się na powierzchni fali uderzeniowej, za którą skokowo rośnie ciśnienie i temperatura a prędkość maleje do poddźwiękowej

Samolot ledciał nisko nad Bielskiem w kierunku Słowacji (wschodnio-południowym) i wydało mi się że mogło to być spowodowane awaryjnym lądowaniem czy jakąś inną nadzwyczajną przyczyną ale to tylko moja opinia.

Może się to właśnie dlatego kupy nie trzyma, ale jednak coś takiego miało miejsce i liczyłem na rzetelniejszą dyskusję fachowców, niestety zleciały się tu małolaty ośmieszajace ludzi. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Iran
Recenzja: Bariery dźwięku-z Arabia.pl
Recenzja: Bariery dźwięku
Marta Minakowska
2006-10-07 15:28:03

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że kino irańskie nie jest kinem prostym.
Częstokroć zaangażowane w problemy kulturowe czy polityczne, ograniczone nieraz
przez społeczne tabu czy cenzurę jest polem do popisu dla reżyserów irańskich,
którzy stosują niesamowite „figury filmowe”.

Jeśli obejrzy się parę obrazów irańskich łatwo jest zauważyć, że mają one swoją
specyfikę, swój niesamowity koloryt. Świadoma tego wszystkiego poszłam do kina
na „Barierę dźwięku”. I ogarnęła mnie konsternacja. Mimo tego, że film
oglądałam w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego, a więc wśród ludzi
zazwyczaj ceniących dobre, ambitne kino, naliczyłam kilka osób, które po prostu
wyszły z projekcji.

Obok takich osób jak Abbas Kiarostami, Mohsen Makhmalbaf czy Majid Majidi Amir
Naderi, twórca „Bariery dźwięku” to jeden z najwybitniejszych irańskich
reżyserów. Z odczytanego przed projekcją listu Naderi’ego zrozumiałam, że jest
to dla niego film niezwykły, na pewno bardzo ważny w jego dorobku. Opis fabuły
również zapowiadał coś bardzo ciekawego. Reżyser podjął się nietypowego
zadania: opowiedzenia pewnej historii przez pryzmat głuchoniemego 11-latka, co
wiązało się z uczynieniem z dźwięku ważnego środka wyrazu. Przez znaczną część
filmu dźwięk w ogóle nie istnieje, tak jakbyśmy wczuwali się w rolę głównego
bohatera. Pozbawiony dźwięku oraz koloru, film stanowi prawdziwe wyzwanie dla
widza.

Bariera dźwięku” składa się właściwie z dwóch scen. W pierwszej głuchoniemy
Jesse przetrząsa pewien magazyn. Ma tam znaleźć kasetę z nagraną audycją
radiową jego zmarłej matki, w której mówi ona o przeszłości swego syna.
Chłopiec ma nadzieję, że wśród nagrań znajdzie ten fragment, który mówi, jak
stracił słuch. Jedno po drugim pudełku z hukiem ląduje na podłodze, a kasety
zdają się nie mieć końca... Jesse gorączkowo szuka, szuka, szuka... Część kaset
ląduje na podłodze... Jesse znowu szuka... Scena ta ciągnie się niemiłosiernie
długo. Huk zrzucanych opakowań jest nie do zniesienia dla widza. Chłopiec
oczywiście go nie słyszy, nie musi na niego zwracać uwagi. Scena ta jest
niesamowicie męcząca. Chyba taki właśnie był jej cel: by zmęczyć widza,
wprowadzić go w stan, kiedy chce mu się krzyczeć: „no znajdź w końcu tę
kasetę!”, być może wzbudzić jego zainteresowanie treścią tak intensywnie
poszukiwanego nagrania. Bo szczerze mówiąc, moim zdaniem niewiele więcej ta
scena wnosi, zarówno jeśli chodzi o fabułę jak i przeżycia oglądającego. A
szkoda, bo trwa ona dobre pół filmu.

W końcu Jesse wyrusza z kasetą w poszukiwaniu kogoś, kto ją odsłucha i ruchem
warg przekaże mu jej treść. Tu dwie rzeczy wydają mi się nielogiczne. Po
pierwsze, chłopiec uparcie próbuje odnaleźć pomoc wśród ludzi przemierzających
ogromną ulicę, pełną samochodów i ciężarówek. Każdy, kto odsłuchuje kasetę, źle
ją słyszy z powodu nieustannego ruchu. Rozumiem, że nieprzyzwyczajony do
kwestii hałasu Jesse może nie rozumieć, że pobocze to nie jest idealnym
miejscem na odsłuchiwanie audycji, ale dlaczego nikt z pomagających mu mężczyzn
nie wpadł na ten pomysł? Po drugie Jesse usiłuje odczytywać słowa jego matki z
ruchu warg powtarzających je ludzi. Ponieważ nie jest to takie łatwe,
parokrotnie cofa nieraz kasetę, każe po wielokroć powtarzać ten sam fragment
tekstu... Chcąc poznać prawdę jak najszybciej, nerwowo włącza przyciski
cofania. Tymczasem przez cały film ma przy sobie notes i flamaster, którym
zapisuje to, co jako niemy chce przekazać słyszącym. A zatem dlaczego nikt nie
pomyślał o tym, że odsłuchiwany tekst mógłby chłopcu zapisywać w notesie też
nie rozumiem. Możliwe, że zabiegi te miały na celu stworzenie jeszcze większego
napięcia, chaosu, ukazanie wszystkich emocji dziecka. Ale jednak na swój sposób
jest to nielogiczne. Napięcie zaś osiąga w końcu swój zenit, gdy Jesse poznaje
upragniony kawałek audycji. Jego treść raczej zawiedzie widza swą prostotą i
fragmentarycznością. Ci, którzy czekają na mocne wrażenia, jakąś intrygę czy
ostateczną puentę filmu mogą przestać czekać w momencie kilkukrotnego
powtarzania zdania, którego ogólny sens można sprowadzić do tego, że Jesse
stracił słuch i mowę na skutek szoku po śmierci ojca i może je odzyskać lub nie
(tak, tak, naprawdę, niczego więcej już na tej kasecie nie ma). Tu następuje
zwieńczenie drugiej sceny oraz całego filmu – Jesse krąży po ulicy, nagle
zszokowany odkrywa, że odzyskał słuch.

Bariera dźwięku” byłaby naprawdę doskonała jako 10-minutowy film z kategorii
tych, które święcą triumfy na festiwalach kina alternatywnego. Rozciągnięta na
kilkadziesiąt minut jest po prostu męcząca i chyba gdzieś po drodze zatraca się
chęć do przemyśliwania jej treści. Oglądając ten film czułam się tak, jakbym
kręciła się w labiryncie tych samych scen, obijała się o jego ściany i nie
mogła znaleźć upragnionego wyjścia. Labiryncie biegnącym wciąż w koło, niczym,
by nawiązać do treści filmu, ślimak w uchu. Zapewne ułatwia to zrozumienie, jak
świat wokół nas odbierają ludzie odgrodzeni od niego, odgrodzeni na różne
sposoby – np. poprzez zesłane im przez los ułomności. To nietrudno z tego filmu
wynieść. A poza tym? Cóż, życzę przyszłym widzom „Bariery dźwięku”, by odkryli
w niej dla siebie jak najwięcej walorów. Mi i moim znajomym przyszło to z
trudem.


Bariera dźwięku”, USA 2005

reżyseria: Amir Naderi
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu